Poprzedni || Strona główna || Następny
 
Tytuł: Polska policja jak NKWD? Będzie reakcja IPN
Będzie interwencja IPN w sprawie wypowiedzi szefa ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa, Walentina Naliwajczenko, który zrównał polską policję z okresu międzywojennego ze zbrodniczymi formacjami, jakimi były gestapo i NKWD - powiedział rzecznik IPN Andrzej Arseniuk. Nazwał tę wypowiedź "godną ubolewania". Arseniuk zaznaczył, że "prezes IPN będzie interweniował w tej sprawie podczas spotkania z szefem Archiwów Bezpieczeństwa Ukrainy". Podkreślił, że między IPN a jego ukraińskim odpowiednikiem trwa "bardzo intensywna współpraca", wydawane są książki, prowadzona jest kwerenda naukowa. - Dialog jednak opiera się na prawdzie historycznej, a tego typu wypowiedzi burzą wypracowany już schemat współpracy - powiedział. Według mediów Naliwajczenko, otwierając we Lwowie muzeum urządzone w więzieniu na ul. Łęckiego, powiedział: "nieważne, czy do więzienia na Łąckiego kierowała polska policja, niemieckie gestapo, czy radzieckie NKWD, ich głównymi więźniami byli bojownicy o niepodległość, członkowie ruchu wyzwoleńczego. Więzienie na Łąckiego było nie tylko więzieniem, ale katownią, gdzie dochodziło do zbrodni przeciwko ludzkości". Budynek to dawny klasztor brygidek, w którym przed drugą wojną światową mieściło się polskie więzienie. Po zajęciu tych ziem przez Sowietów przejęło je NKWD. W 1941 roku było jednym z głównych miejsc we Lwowie, w którym mordowano więźniów politycznych. Teraz w gmachu powstało muzeum ofiar totalitaryzmów. Gdy Lwów należał do Polski, do tego więzienia trafiali m.in. bojownicy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, stosujący w swojej działalności akty terroru przeciwko państwu polskiemu. Z ich ręki zginęli m.in. poseł Tadeusz Hołówka (1931) i szef MSW Bronisław Pieracki (1934)). We Lwowie i okolicach napadali zaś na posterunki policji, urzędy pocztowe. Dochodziło też do zamachów bombowych m.in. w 1929 na budynek dyrekcji Targów Wschodnich we Lwowie, który został całkowicie zniszczony. Jednym z najgłośniejszych napadów był napad na pocztę w Gródku Jagiellońskim w 1932 roku, podczas którego OUN-owcy postrzelili osiem osób (pracowników urzędu i obecnych klientów). Jedna z nich zmarła; zginął również jeden policjant, a inny został ranny. Napastnicy zrabowali pieniądze. Winni takich przestępstw byli skazywani na kary śmierci, które wykonywano np. wobec dwóch zabójców Hołówki.
Pelne zrodlo
 
Pozostałe wpisy z tej kategorii:
14 lipca - początek rewolucji
RMF: Mroczne tajemnice Kremla 
Niemcy płacili za pogromy polskich żołnierzy
Plan obchodów rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego

Tagi strony

Wiadomości świat Piłka nożna Biznes na świecie
Nowości techniczne - Prawo Film Nauka
Komputery Motoryzacyjne inne Historia
Sport Audio-Video
Koszykówka Aktualności motoryzacyjne